Pyrkon 2011

By Mefi • Relacje • 1 mar 2013

Pierwsze co ujrzałem po przyjeździe na Pyrkon to wielki budynek pełen ludzi w środku. Zacząłem szukać innego podobnego miejsca nie bardzo wierząc, że to właśnie to. Jak się później okazało to nie była nawet połowa .

Miejscówka – wielka, przestrzenna w której pierwszego dnia łatwo się zgubić. Myślę że bez problemu pomieściłaby jeszcze 2 tysiące ludzi. Gorzej jednak było z salami prelekcyjnymi i larpowymi. Każda prelekcja w której uczestniczyłem była wypełniona ludźmi po brzegi, co powodowało pewien dyskomfort. Sale konkursowe oraz przeznaczone pod gry planszowe były natomiast aż za duże. W pokoju publicystycznym nie bywałem jednak i on cieszył się sporym zainteresowaniem.

Ludzie – jak zawsze mili, otwarci przepełnieni optymizmem. Niektórzy poprzebierani za postawie z Gwiezdnych Wojen inni zaś w stroje fantasy i mangowe. Widziałem nawet kilka wormsów, jednak nie dane im było dożyć końca konwentu. Z relacji które przeprowadziłem z losowymi uczestnikami wynika, że bawią się doskonale a w Polsce brakuje takich imprez.

Atrakcje – Plan z atrakcjami był wypełniony po brzegi, każda sala była zajęta od godzin porannych aż do późnej nocy tak by nikt nie mógł narzekać na nudę. Odwołanych lub zmienionych punktów programu było na prawdę bardzo niewiele. Larpy na których byłem zostały przeprowadzone z wielką starannością. Prelekcja o hinduskich kobiecych ubiorach wraz z śliczną modelką na trwałe pozostanie mi w pamięci i to nie tylko dlatego, że robiłem na niej zdjęcia. Niestety tylko poziomem i przygotowaniem konkursów byłem bardzo zawiedziony, wyglądały one jak punkty programu robione tylko i wyłącznie po zniżki (nie wszystkie oczywiście ale obserwowałem lub uczestniczyłem w 8). Sal literackich oraz Rpgowych nie odwiedzałem wcale.

Stoiska – Jak to zwykle bywa na konwentach rozłożone były wszelakie stoiska związane z naszymi zainteresowaniami od komiksów i książek przez biżuterię aż po broń piankową. Jako, że nie wziąłem ze sobą żadnych pieniędzy na takie zakupy trzymałem się od nich z daleka.

Sleep room – Przygotowany na tyle dobrze na ile da się dla tylu ludzi, choć nie narzekałbym gdyby otworzono jeszcze z 5-6 sal tak by ludzie nie musieli spać gdzie popadnie. Sam osobiście rozłożyłem się na korytarzu w dość zacisznym miejscu wraz z częścią ekipy z 3miasta.

Złote maski – Co tu dużo mówić. Jak na poziom przygotowania jaki mieliśmy z Mefim poszło nam rewelacyjnie. Wiemy jak wiele rzeczy było do poprawienia, i cieszymy się z tego, że się udało. Skończyliśmy konkurs z nominacją za najlepszy scenariusz co uważam za ogromny sukces. Również za rolę w naszym larpie Kasia dostała nominację za najlepiej odgrywaną postać.

Ogólne wrażenia – GENIALNE! Konwent dodał mi pozytywnej energii na wiele kolejnych dni, oraz dużo nowych znajomości. Jeno gdzieś ukradli czas i było go mniej niż powinno !

Michał „Mirage” Pepliński

Tags: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że jesteś człowiekiem - przepisz tekst z obrazka

Please type the characters of this captcha image in the input box

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>