Relacja z Puckonu 2011

By Mefi • Relacje • 1 mar 2013

Dojazd: Błądzenie w lesie w sympatycznym towarzystwie? No jak by inaczej :D Niech Niech żyje GPS i Porzecze:D

Lokalizacja: Znany i doskonale przygotowany ośrodek Łowców Przygód z wszelkimi możliwymi rzeczami których potrzebuje konwentowicz.

Pogoda: Idealna. Mało słońca opady w nocy!

Program

PIĄTEK

Dżangol Spid Live! – czyli pierwsza krew. To dobrze, że polała się już na pierwszym punkcie programu pozwoliło to uczestnikom zobaczyć czym na prawdę jest Puckon!

Insula – niepowtarzalny klimat dziecięcych koszmarów, okropnych strachów przed którymi uciekaliśmy latami. Coś wspaniałego.

Najbardziej zapadło mi w pamięć złapanie przez stracha w pierwszej minucie rundy i błąkanie się z nim przez 10 minut po lesie bo nie mógł znaleźć swojego przytułku :D:D.

CTF
Ciemno wszędzie głośno wszędzie. Widać jedynie przeciwników i ich flagi w oddali które muszą nasi saperzy odnaleźć i zabrać do naszej bazy. Gdyby nie te beznadziejne race zdobylibyśmy panowanie nad światem.

SOBOTA

Good morning Vietnam – Nie ma to jak poranna dawka rozstrzeliwania imperialistycznych patałachów. Pokazaliśmy im gdzie pieprz rośnie i znów komunistyczny Vietnam obronił się przed najeźdźcą. Podobno część naszych braci i sióstr dostała się jednak do niewoli.

Vifon Camp – I tak też było. Biedni, zaszczuci, poniżeni i sponiewierani Wietnamczycy przeszukani przez paskudnych strażników trafiają do obozu resocjalizacyjnego. Tam czeka na nas szereg paskudnych imperialistycznych ćwiczeń które mają za zadanie pozbawić nas myślenia i zamienić w pustą galaretę!

Nie mogąc znieść dalszych wrzasków torturowanych jeńców wziąłem przemyconą „bombę” i w imię komunizmu wysadziłem siebie wraz z konfidentem i 4 podłymi strażnikami w powietrze by umożliwić rodakom ucieczkę. Ci z ochotą i wielkim poświęceniem padli na ziemię i poczekali aż otoczą ich strażnicy.

Na pochwałę zasługuje bardzo solidne przygotowanie terenu oraz przygotowanie merytoryczne przez strażników. W planach był nawet posiłek w postaci zupy ale nie wyszło ;).

O naganę zaś postarał się Ingiel. który zapomniał powiedzieć więźniom, że mury są nieprzekraczalne przez co ucieczka nie jest taka oczywista.

Podsumowując świetna zabawa w doskonałym gronie, czekam na dalsze produkcje :)

Kot Jarosława – Jako aktor w formie jeepowej bawiłem się doskonale w sprawdzonym gronie ludzi których znam nie od dziś. Scenariusz jest bardzo dobrze przygotowany, zakłada dużą możliwość interakcji i naprawdę super zabawę!

Koncert Maskoty
– Jak zawsze piękny. Trzeba przeżyć by się dowiedzieć jak to jest.

NIEDZIELA

Snot Ball – Wraz z Mefim zadbaliśmy o frekwencję przechodząc się z megafonem i pałą po ośrodku :D Zawodnicy bawili się bardzo dobrze jak na poranny niedzielny punkt programu. Zniszczyli aż 2 piłki i tylko pomysłowość Vina zapewniła pełne rozegranie gry. Mecz rozegrany wygrał komunistyczny Troll który jako jedyny strzelił karnego!

Maraton ASG – Czyli cykl różnych mini gier opierających się o strzelanie z karabinów. Od mojego ulubionego Free For All aż po tryb Snipera. Doskonała zabawa na zakończenie konwentu :). Brawa dla prowadzącego!

Michał „Mirage” Pepliński

Tags: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że jesteś człowiekiem - przepisz tekst z obrazka

Please type the characters of this captcha image in the input box

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>